Radość po zwycięstwie 2:0 z Ruchem Radzionków świadczyła o tym, że tyszanie bardzo chcieli zapewnić sobie pierwsze miejsce wśród śląskich juniorów młodszych.
- Bardzo się cieszę, że jako zespół zaprezentowaliśmy się z dobrej strony – mówi Przemysław Pitry. - Pokazaliśmy piłkę, którą tak naprawdę cały czas staramy się grać. Chcemy podaniami konstruować akcje, a długie podania stosować tylko jako ostateczność. W pierwszej połowie ciężko się było przebić przez te – że się tak wyrażę – zasieki obronne rywali i ich bramkarza, który ładnie wybronił w kilku bramkowych sytuacjach, dając swojej drużynie troszkę tlenu. Dlatego tak długo pracowali z wiarą w korzystny wynik. Po przerwie ten mecz powinien się jednak szybciej skończyć, bo mieliśmy mnóstwo sytuacji, w których nie mogę już powiedzieć, że bramkarz obronił tylko muszę stwierdzić, że to my ich nie wykorzystaliśmy. A były to naprawdę mega sytuacje, stuprocentowe okazje. W końca jednak zdobyliśmy bramki i mogę być dumny z chłopaków, bo pokazali charakter. Grali do końca i myślę, że ten mecz, rozgrywany pod naszą kontrolą, zakończył się zasłużonym zwycięstwem naszej drużyny.
- Kto szczególnie zasłużył na pochwałę za ten występ?
- Wszyscy chłopcy fajnie się zaprezentowali. Na pewno fajnie popracował Michał Ploch, ale cały zespół z ławką rezerwowych wywalczył to zwycięstwo. Oczywiście, mający już za sobą treningi z pierwszym zespołem, Dorian Orliński i Natan Dzięgielewski biorą na siebie ciężar gry i to cieszy, że mamy takich młodych utalentowanych zawodników, którzy ocierają się o pierwszoligowy zespół i grywają w IV-ligowych rezerwach. Do tej grupy należy też Artur Sip, czyli nasz bramkarz, który akurat w meczu z Ruchem Radzionków nie miał zbyt wiele pracy. Taka jest jednak rola bramkarza, że nawet w meczu, w którym nie mam okazji się wykazać, musi być widać, że jest pewnym punktem drużyny. Artur udowodnił, że jest pewnym punktem, a mogę powiedzieć, że cieszę się z tego, że mam w drużynie dwóch dobrych bramkarzy, bo Paweł Wolny także jest świetnym bramkarzem i ta dwójka to także nasz atut.
- Czy myślicie już o grze w barażach o awans do Centralnej Ligi Juniorów U17?
- Jeszcze mamy dwa mecze w I Lidze Wojewódzkiej i na razie myślimy o meczach ze Stadionem Śląskim Chorzów i z Zagłębiem Sosnowiec. Musimy się przygotować na to, że czekają nas trudne spotkania, w których musimy zostawić na boisku trochę zdrowia. Ruch Radzionków, który teoretycznie walczy o utrzymanie, a u siebie przegrał z nami 2:8, w rewanżu wcale się nie położył. To nie był spacerek, bo każdy rywal daje z siebie maksa i mocno pracuje walcząc o każdy punkt więc my w każdym meczu będziemy się starać o to, żeby zagrać jak najlepiej.
Zdjęcia z meczu można oglądać TUTAJ.
