- Wiem od pierwszej chwili tego spotkania, że wszystkie słowa są naznaczone dumą, wzruszeniem i pokorą – powiedział Jacek Kurek. - Jakże pięknie, że to słowo również znalazło się na ekranie tej przezacnej sceny u progu tej uroczystości. O czym powiedzieć? Czy o tym chłopcu, który miał na imię Gerard i zanim poszedł do szkoły musiał nosić węgiel do piekarni, a za to piekarz właściciel dawał mu chleb, który przynosił mamie, a ona robiła śniadanie i wtedy mógł rzeczywiście pójść do szkoły. O tym chłopcu, który potem sobie uszył szmaciankę, bo chciał grać w piłkę i nigdy nie zdradził ani jednej wartości, które pokochał patrząc na swoich mistrzów...
Zapraszamy do wysłuchania laudacji...
