To nie było wyreżyserowane. Wszyscy byli zaskoczeni. Zarówno Prezes Zbigniew Boniek jak i jego rozmówcy oraz widzowie, ale wyszło znakomicie.
- Witam państwa bardzo serdecznie – rozpoczął Zbigniew Boniek znakomicie wcielając się w nową rolę. - Jesteśmy w Bytomiu, w Operze. Stulecie Śląskiego Związku Piłki Nożnej. I tak się składa, że mamy na scenie trzech wybitnych śląskich piłkarzy, trenerów, działaczy. Jako pierwszy Hubert Kostka i wydaje mi się, że mogę zadać Panu Hubertowi jedno pytanie: Hubert, pamiętasz taki mecz Górnik Zabrze – Dynamo Kijów, kiedy obroniłeś rzut karny i musiałeś go obronić, żeby Górnik awansował? Pamiętasz kto ci strzelał tego karnego?
Antoniemu Piechniczkowi Zbigniew Boniek zadał szczególne pytanie: Jesteśmy w Santiago de Compostela. Remisujemy z Włochami 0:0, remisujemy z Kamerunem 0:0, choć powinniśmy wygrać 5:3, bo trzy razy wybijali piłkę z bramki. Pół Polski domaga się żeby Bońka nie było na boisku, bo już podpisał kontrakt z Juventusem i mu się nie che. Szczerze, jak się pan kładł spać, przed pacierzem myślał pan o tym, żeby Bońka odstawić?
A Stanisław Oślizło usłyszał: Wielu pamiętam środkowych znakomitych obrońców w Polsce, wspaniałych, ale tak eleganckiego piłkarza w reprezentacji Polski i takiego eleganckiego stopera nie mieliśmy. Zgadzasz się z tym?
Co odpowiedzieli? Czy jeszcze zaskoczył ich Zbigniew Boniek i jak jego występ oceniła widownia? Zobaczcie!
