Paradoksalnie, choć ten pucharowy mecz rozegrany na stadionie w Niwce zakończył się po 90 minutach, o losach spotkania zadecydowały rzuty karne. W pierwszej połowie na niecelne główki Marcina Smarzyńskiego i Cygnara oraz pudło Cygnara, finalizującego składną akcję drużyny niecelnym uderzeniem z 12 metra, rywale odpowiadali kontrami, którym także brakowało wykończenia.
Po przerwie naszpikowana rutyniarzami Szczakowianka nadal grzeszyła brakiem skuteczności, natomiast rywale w 60 minucie gry zadali celny cios. Wprowadzony do gry w 46 minucie 17-latek Daniel Warzycki po odegraniu piłki przez Łukasza Kowalczyka oddał błyskawiczny strzał z 10 metra i zapewnił Unii prowadzenie.
W 69 minucie doskonałą okazję na zdobycie wyrównującej bramki miał Smarzyński, który po faulu Jakuba Cichego na Robercie Nowaku, wykonywał rzut karny. Napastnik Szczakowianki strzelił jednak za wysoko. Jak się powinno uderzać z "wapna" pokazał kapitan Unii Krzysztof Bąk, który po faulu Marcina Drzymonta na Rafale Jędrzejczyku, w 75 minucie meczu podbiegł do piłki ustawionej 11 metrów przed Michałem Jewułą i podwyższył prowadzenie dąbrowian.
Zespół z Jaworzna w ostatnim kwadransie rzucił się do ataku. Nawet stoper Dawid Wadas zameldował się w ofensywie i w 81 minucie doszedł do sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale chybił, tak samo jak w 83 minucie Nowak główkujący z 5 metra. W dodatku od 89 minuty Szczakowianka grała w przewadze, bo mający już na koncie żółtą kartkę Józef Misztal "zapracował" na drugie napomnienie i musiał opuścić boisko. Nie oznaczało to jednak, że Unia cofnie się całą dziesiątką w swoje pole karne. Wręcz przeciwnie w 4 minucie doliczonego czasu gry wyprowadziła ostatnią kontrę i po zagraniu Sebastiana Kozińskiego Oliwier Maślanka wbiegł w pole karne mając przed sobą tylko bramkarza. 16-latkowi zabrakło wprawdzie doświadczenia, żeby strzelić gola, ale wywalczył rzut karny, z którego pieczęć na zwycięstwie postawił Warzycki.
Wygrana 3:0 dała Unii nie tylko trofeum wręczone przez Prezesa Podokręgu Sosnowiec Józefa Grząbę i Wiceprezesa Andrzeja Adamczyka oraz właściciela firmy AP-Sport Marcina Wojarskiego, ale także symboliczny czek na 4 tysiące złotych i prawo gry w Pucharze Polski na szczeblu Śląskiego Związku Piłki Nożnej. Natomiast Szczakowianka zakończyła sezon 2019/2020 i musiała się zadowolić mniejszym pucharem i kwotą 2 tysięcy złotych.
JSP Szczakowianka - Unia Dąbrowa Górnicza 0:3 (0:0)
0:1 - Warzycki, 61 min
0:2 - Bąk, 75 min (karny)
0:3 - Warzycki, 90+4 min (karny)
Sędziował Michał Ficiński (Sosnowiec).
SZCZAKOWIANKA: Jewuła - Kurzawa (71. Trojanowski), Wadas, Drzymont, Śliwa - Nowak, Trzciński, Szopa, Chwalibogowski - Smarzyński, Cygnar. Trener Paweł CYGNAR.
UNIA: Weber - Kowalczyk, Koziński, Krzykowski, Dębowski - Flak (82. Stefański), Bąk, Machalski (62. Cichy), Syguła (46. Warzycki) - Jędrzejczyk (87. Maślanka), Misztal. Trenerzy Wojciech BIAŁEK i Dariusz KLACZA.
Żółte kartki: Drzymont, Śliwa, Cygnar - Misztal, Michalski, Weber. Czerwona kartka Misztal (89, druga żółta).
Więcej zdjęć z meczu można oglądać TUTAJ.
